Zostałem zachęcony aby dzielić się swoimi przemyśleniami, odkryciami, doświadczeniami w moim życiu z Bogiem, a dotyczącymi Spraw ważnych i...czasami mniej ważnych.
Saturday, July 31, 2010
jak motywować do służby/how to motivate to serve?
stoimy przed dość ważnym wydarzeniem w naszym mieście - Realna Akcja. To część działań Fundacji Realna Nadzieja, która skupia chrześcijańskie organizacje i kościoły ewangelikalne w Polsce ukazując źródło Realnej Nadziei w Jezusie. Ale nie o Fundacji mam myśli, ale o służbie. Zastanawiam się JAK motywować chrześcijan do służby, właśnie takiej, która będzie częścią Realne Akcji - bezinteresowne pomaganie potrzebującym, odnawianie ich mieszkań, malowanie, pomoc. Jak ich zmotywować. Wydawałoby się, że pomoc w wydaniu chrześcijańskim to coś normalnego, wprost naturalnego. No ale spróbujcie zachęcić ludzi do takich działań, takiej służby. Już słyszę głosy - nie mam czasu, pracuję, jestem zajęty, mam inne ważne zajęcia, jestem za stary, jestem za młody, nie mam doświadczenia, a dlaczego ktoś inny tego nie zrobi, itd. itd. Przychodzi mi dość radykalne porównanie do głowy. Jak zmotywować konia do pracy? No można dwojako, albo graścią siana przy pysku, albo batem po zadzie. Chyba czasami tak siebie również motywujemy, albo nagrodą, albo "narzędziem przymusu" - najlepiej wzbudzeniem poczucia winy. A może...udałoby się jeszcze inaczej. Np. może wystarczyłoby "uświadomić" koniowi, że jest koniem - a więc istotą, zwierzęciem przystosowanym, stworzonym do pracy i to nie raz ciężkiej pracy. Że wówczas najlepiej się realizuje, kiedy pracuje, kiedy ciągnie, kiedy orze, kiedy wykorzystuje cały swój koński potencjał. No i gdyby tak podobnie pomóc nam, chrześcijanom, naśladowcom Chrystusa- uświadomić KIM jesteśmy, po co, dla jakiego celu? Że właśnie staliśmy się naśladowcami Chrystusa, chrześcijanami, aby SŁUŻYĆ, bo taka jest natura chrześcijanina - służba. Bo tak czynił, żył, służył nasz Pan, który samo powiedział o sobie, że Syn Człowieczy nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swoje życie za wielu. Tak więc, służenie, służba, to coś do czego zostaliśmy powołani, wprost stworzeni, wyposażeni. Kiedy nie służymy odwracamy się od istoty tego kim jesteśmy, kim jest nasz Pan. Przestajemy iść z Nim, Jego drogą, a idziemy swoją, żyjąc dla siebie i służąc wyłącznie sobie. Wydaje się, że nie trzeba ani "siana" ani "bata", ale przypomnienia KIM jestem, KIM jest ten, za którym poszedłem, który przyszedł aby służyć i mnie to tej służby razem z sobą zaprasza. Ja również Ciebie zapraszam - żyj zgodnie ze swoim powołaniem, żyj radością służenia innym, tak jak Jezus!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment